• Wpisów: 599
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 8 dni temu, 17:19
  • Licznik odwiedzin: 28 138 / 951 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
coconutcolada
 
*Kochane jak mijają dni?*

U mnie nerwowo, mam roczną rozmowę z TL w piątek a do tego wyszło kilka spraw i tak wszystko zebrało się akurat dwa tygodnie przed tą rozmowa heh

Jednak teraz chciałabym się z Wami podzielić moim uwielbieniem do *avocado* :)
Właśnie wróciłam z zakupów i takie jedno małe cudo zakupiłam.
Uwielbiam dodawać je wszędzie, teraz szamam kanapki z takim dodatkiem i łososiem:))..mniami co za smak:)


kanapka.jpg


*Czy wiecie że...* ;)

Avocado jest wyjątkowo smacznym owocem i świetnie wpływa na nasz wzrok. Owoc ten jest bogaty w luteinę oraz zeaksantynę – składniki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszych oczu.
Owoc avocado ma także ciekawe właściwości polegające na zwiększaniu zdrowotnych walorów innych produktów. Przykładowo badania przeprowadzone przez Uniwersytet Stanowy Ohio wykazały, że jeśli pomidory zjada się wraz z awokado, organizm potrafi „wykrzesać” z nich 4 i pół razy więcej likopenu – antynowotworowego składnika znajdującego się czerwonych owocach.

Dojrzały owoc pozwala się doskonale rozsmarowywać, dzięki czemu w niektórych krajach jest doskonałym zamiennikiem tłuszczów zwierzęcych. Spożywać można w postaci sałatek oraz jako przystawki.

Avocado stosuje się także w kosmetyce. Maseczki z tego owocu łagodzą podrażnienia skóry (w tym również spowodowane słońcem) i odżywiają cerę.


Najlepiej jest kupić dojrzałe avocado:) jak je "macamy" ;) powinno być miękkie. Kiedy avocado jest dojrzale nie powinno być problemów ze zdjęciem skorki, należy miąższ po prostu delikatnie wypchnąć ze skorki, albo wydrążyć łyżeczką.

*Pamiętajcie:* aby avocado nam nie ciemniało, gdy jeśli zostaje nam nie zjedzona polówka to zostawmy w niej na czas przechowania pestkę:)również dodanie soku z cytryny zapobiega brunatnieniu miąższu owocu.

AvocadoPhoto.jpg


Z tymi informacjami Was zostawiam, polecam jedzenie avocado i na dole umieszczam przepis na jedną z moich sałatek z tym owocem:)

*Sałatka z avocado i mięsa*

1 avocado (dojrzałe)
pół słoika papryki konserwowej lub 2 pomidory
pół słoiczka czarnych oliwek bez pestek
40 dag pieczonego kurczaka albo szynki (ew. inne mięso)
5 dag sera pleśniowego
sól, pieprz
3 łyżki oliwy z oliwek
sok z cytryny lub ocet winny


*Smacznego* !!!
  • awatar FashionMuffin: ale mi smaka narobiłaś! uwielbiam takie połączenie! ;)
  • awatar anuszka design: Ja kiedyś nie znosiłam avocado, a teraz uwielbiam - szczególnie w formie pasty albo guacamole
  • awatar lovelauren: Chyba jeszcze nie jadłam avocoado... w każdym razie nie przypominam sobie :D Narobiłas smaka :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

coconutcolada
 
*Dzien dobry*

wtorek..a ja się pytam: *dlaczego dopiero wtorek?*
Chciałabym choć już czwartek, czuje się wypluta z sił/energii. Podreptałam wczoraj na zumbe, po tygodniowej przerwie i na zajęciach zabrakło mi werwy, dziś ide na płaski brzuch heh a jutro na zumbe...i może jakoś wrócę do siebie:) w końcu tj. *mój plan zadbania o siebie i swoje ciało*!

Cały czas zbieram się do odpalenia ćwiczeń z Ewą, ale jakoś czasowo nie wyrabiam, może zorbie w środe dam rade... *Jak Wam idą ćwiczenia z nią?*

Od Elizki cynki przeczytałam,od raudona megra tez;) Czekam na więcej ;)))a na razie piosenka na dziś:)

Pokaż wszystkie (4) ›
 

coconutcolada
 
oresteja87
 
coconutcolada: a tyz gdzie sie ukrywasz lobuzie!
 

coconutcolada
 
wesele2.JPG


*Wesele ajj wesele:*

Jak wiecie kochane, tydzień temu miałam zaproszenie na wesele koleżanki z pracy, na które średnio chciałam iść..ze względu na relacje, które się ostatnio z dziwnych względów pogorszyły. Jednakże zdecydowałam się iść:)
Tydzień, w którym było wesele zaczął sie pechowo, poparzeniem 2 stopnia, w tym buty i doszedł samochod w piątek - gdzie na przeglądzie zauważono ze przecieka mi płyn hamulcowy..wszystko przezwyciężyłam a w warsztacie chcieli mnie zrobić na kase..oj biedna dziewczynka, przyjechała na przegląd to jej wciśniemy wymianę:) Becia była cwańsza:) i się nie dala..ale o weselu miałam pisać:)

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że to wesele to mi nie po drodze...jednak glupio było odmówić w ostatniej chwili, jak zgodziłam sie, gdy atmosfera była ok...

Jednak jak pech to pech:) u Beci zawsze musi sie coś stac:)

Wstałam o 9, patrze na telefon i dostaje sms-a od mojej osoby towarzyszącej, że zmarł członek jego rodziny...sytuacja kiepska, bo takich rzeczy się nie przewidzi...ja przezywałam to rok temu...zrozumiałam...

*Kolejny znak aby nie jechać - pomyślałam wtedy....*

..jednak głupio w ostatniej chwili, w dniu ślubu,gdy noclegi zapłacone, talerzyki za 2 osoby też...no nie umiałabym odmówić..zresztą jest jak jest ale ja zawsze dotrzymuje słowa:)

Jestem sama, singielką, z nikim się nie spotykam..chciałabym, ale jakoś szczęścia brak do odnalezienia 2 połówki,a moi znajomi z pracy wiedzieli że będę z kolega, no i  ja chciałam mieć bratnia dusze..

...więc 3 h przed weselem obdzwoniłam wszystkich kolegów  z pytaniem *czy może by chcieli;)* ..wszyscy chętni by pójść, ale jeden w drodze na majówkę, drugi na Ukrainie ;) trzeci nie przygotowany itd..to się poddałam..w innej sytuacji jak by to było wesele bliskiej mi osoby,trzepnęłabym to wszystko i poszła sama..ale nie chciałam głupich docinek...kiedyś była taka przykra sytuacja i chciałam tego uniknąć..no ale nikt nie mógł pójść...*wtedy* zadzwoniła moja koleżanka z zapytaniem jak mi idą przygotowania do wesela...a ja obwieściłam cała sytuacje i moja K mówi czekaj może ja będę mieć kogoś...15 min później dzwoni i mowi:

*kochana mam chętnego, dobry kolega mojego B nie ma co robić, lubi wesela i pójdzie z Tobą, przyjedź po niego o 14.30 zaraz wyśle Ci adres*


...szok:) ale pozytyw..chłopaka nie znałam, nie widziałam na oczy...pojechałam po niego:) okazało się, że chłopak w porządku, zrozumiał powage sytuacji;)

*no to jedziemy*..a tu gps zwariował, nie mogliśmy znaleźć miejscowości, kierunku itd, czas leciał jak szalony i śmialiśmy się, że przebierzemy się na stacji benzynowej:)

Śmiechu była co nie miara:) ale udało się:) dojechaliśmy...na rezerwie...stwierdziliśmy, że zatankujemy jak będziemy wracać z  Kościoła...podjeżdżamy na stacje a tam brak paliwa:)))na szczęście jak wracaliśmy rano przywieźli i zatankowaliśmy..

Zabawa się udała, oczywiście głupie obcinanie i gadanie po bokach było..ale to już nie było ważne:) bo udało się i przezwyciężyłam przeciwności losu:))

*Ps.* Jednak mimo mówienia prosto w 4 oczy i brak dawania jakichkolwiek nadziei z mojej strony, ów kolega  odebrał mnie po weselu jakoś inaczej, choć na weselu nie było nic widać, kolega i koleżanka..i przez cały tydzień, jak zaczął od niedzieli kontynuował podwalanie się - tak to ujmę;) - mimo mówienia mu że jest tylko kolega..no ale po pewnym czasie by zrozumiał...aż dziś szok szok szok...dziś dostaje dziwnego smsa, aby kontynuować znajomość czysto koleżeńsko bo wrócił do swojej ex i że był z nią szczery, ze ona była zła ze był na weselu z inną, ale zrozumiała itd...a ja pytam *WTF*

wesel.JPG
  • awatar challenge ;): przeważnie tak jest,że jak się bardzo nie chce iść to potem zabawa jest przednia :)
  • awatar jeżyna...: wszystko na nie a zabawa na + zazwyczaj tak jest ;-)
  • awatar blondemuffin: Ja bym się chyba na końcu poddała, tyle komplikacji ;) I kurczę, spodziewałam się jakiegoś romantycznego happy endu, a tu nic :( Ale dobrze, że świetnie się bawiłaś :*
Pokaż wszystkie (7) ›
 

coconutcolada
 
Kochane mam nadzieję, że miło spędzacie ten długi weekend :)...długo mnie tu nie było, ale dlatego że ostatni weekend spędziłam na weselu z zwariowaną historia:)) a później pojechałam pod Ukraine do mojej babci:)) wróciłam wczoraj i robiłam rekonesans na panieński, który organizuje dla mojej przyjaciółki 2 czerwca:)dziś kolejny etap, wieczorem idę wybrać klub ( w których jeszcze nie byłam) na 2 część panieńskiego ;)
Jak widzicie dużo się dzieje:))

*Jak Wasza majówka?*

U mnie pogoda dopisała cały czas:) zostawiam Wam kilka fotek:) a w kolejnym wpisie, napisze Wam jak to mając osobę towarzyszącą na wesele, w wyniku powikłań szukałam 3 h przed nowej osoby towarzyszącej i poszłam z nieznanym mi kolegą - dobrym kolega, chłopaka mojej bardzo dobrej znajomej:)))do tego rezerwa i brak paliwa na stacji benzynowej w miejscowości gdzie było wesele = niezapomniane wrażenia z Becią:)


*Ściskam łobuziaki!*

*Ten napis zrobiłam z moim bratem ciotecznym ok. 20 lat temu :)*
prosze.jpg


*widok z okna:)* - w takim otoczeniu jadłam śniadania i obiady:))
babcia2.jpg

babcia.jpg


babcia3.jpg


*To moje dziadki-obraz ten znalazłam gdzieś zakopany, robiąc porządki na strychu:)*

dzadki.jpg


*Powrotny spacer po Spale:)relaks od kierownicy*

spala.jpg


spala1.jpg
  • awatar ziziriana: Wreszcie jesteś :) Piękne zdjęcia, wzruszający portret rodzinny :) No rzeczywiście się działo, intrygująca jest ta historia weselna, czekam na więcej szczegółów :)
  • awatar shop-a-holic: opowiadaaaaj :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

coconutcolada
 
aaa zmienilam koncepcje stroju na wesele bo przytylam..mam taka sukienkę kochane, czarna falbanki, podcinana pod biustem a góra w cekinach...i chce do tego założyć skórzaną kurtkę..do tego czarna kopertówka, obcas co wy na to?


3.jpg


4.jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

coconutcolada
 
gingina
 
coconutcolada:
            NaJlEpSzEgO KOCHANA!!!
Tego czego sobie jeszcze nie zdążyłaś zamarzyć:):*

tort+Birthday_candles.jpg
  • awatar misienka44: dolaczam sie do zyczen i ja :) szczescia piekna!! zdrowka, spelnienia marzen, milosci i duuzzzooo kasy :D
  • awatar Kobieta z klasą: Sisi wszystkiego dobrego!!!! Słodkiego, miłego życia :* :* :* Dużo zdrówka, miłości, samych pozytywów, spełnienia marzeń i czego tylko pragniesz!!! Sto lat :* :* :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

coconutcolada
 
Nie ma to jak fantastycznie zacząć nowy tydzień od wizyty na pogotowiu o 8 rano:)))
spokojnie :) 2 nogi i ręce mam jeszcze:) gorzej z palcami u lewej reki:( serdecznie witam dziś wszystkich i przez najbliższy tydzień środkowym poparzonym do 2 stopnia palcem :))

Jak-ja-nie-lubię-poniedziałku.jpg


Ten poniedziałek jest niesamowity, aż boje się ruszyć po pracy z domu ....

Ale po kolei heh nie dość, że dziś miałam dyżur i miałam iść na 9 do pracy - zwykle chodzę na 7...to przypomniało mi się o tym fakcie jak już dojeżdżałam do pracy...wcześniej podkręcałam sobie włosy bo poszłam spać z mokrymi i jak wstałam miałam w rożne strony świata...a Becia posiada lokówkę taka 38 mm i podkręcając włosy za którymś razem, była nie uważna i złapała za goracaaaaa końcówkę...oczywiście od razu włożyłam dłoń pod zimna wodę ale jak dojechałam do pracy 3 palce miałam popuchnięte a na dwóch zrobił się bąbel..a ze miałam na 9 do pracy, pojechałam do apteki a pani mgr wysalała mnie na pogotowie:)

Jednak to nie wszystko...w sb idę na wesele, kupiłam na wiosnę buty i założyłam w pt, okazało się ze są za małe...ale buty odkupiła moja koleżanka- wiec tj. na plus...mam zaprzyjaźniony sklep, ze skórzanym obuwiem i pojechałam tam w sb zobaczyć czy maja butki jakieś i mieli, myślałam ze pojadę dziś i kupie...ale dziś okazało się ze nie ma rozmiaru:)

Co za dzień...na szczęście jeden palec mam popuchnięty, zaraz zmieniam opatrunek...a buty ponoć maja przyjechać na czwartek...

*Mam nadzieje, że Wam poniedziałek minął lepiej*?
  • awatar Madztyna: o matko ! współczuje Ci kochana :*
  • awatar oresteja: oj znam ten ból... kiedyś poparzyłam sobie palca u prawej ręki :/ nie chcę Cię straszyć, ale moja rana goiła się ok. m-ca :/ nie wspomnę już o bólu :(
  • awatar lovelauren: Też mam taka wielką lokówkę i kiedyś oparzyłam sobie twarz... miałam sześciocentymetrową szramę na policzku przez ok tydzień... ehh
Pokaż wszystkie (4) ›
 

coconutcolada
 
*Dzień dobry kochane*

Ostatnio mam straszne dni w pracy i nie bede się rozpisywać o co dokładnie chodzi...jak jestem silna osoba, tak od ostatnich kilku dni - moja psychika siada:(

W związku z tym, i z tym że przybrałam z deka na wadze, a nie mogę się zmotywować do ćwiczeń w pojedynkę + muszę odreagować nerwy..chodzę z moja bardzo dobra koleżanką na fitness:) Tak mnie wkurzyli w pracy,że byłam na zajęciach pn,wt,śr... wczoraj dała nam babeczka wycisk heh i myślałam by iść jeszcze dziś, ale sobie odpuszczę i chyba jutro wybiorę się na zumbe:)))

Oprócz tego, przeraza mnie sytuacja na rynku pracy..nie tylko ja jej szukam, moja przyjaciółka nie może znaleźć od 5 m-cy... i ja już sama nie wiem gdzie szukać, pracuj.pl, infopraca, job rapido, gratka, gazeta praca...*znacie kochane może jakieś inne strony dotyczące pracy?*

*Miłego łobuziaki*

*Hasło na dziś* :)
plan a.jpg
  • awatar kicol: zumba jest mega polecam Ci ją serdecznie!a z pracą-wiesz jak jest-szukaj i sie nie podłamuj,chodz i pytaj wszędzie,jak nie drzwiami to oknem,ja tym sposobem wylądowałam w banku,choć nie mam żadnego doświadczenia=)powodzenia!
  • awatar Mc_Dusia: echh masz racje z ta sytuacja rynkowa, szczegolnie u nas w lodzi, to jest tragedia...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

coconutcolada
 
Szaleje:)))
...i myślę że może mi się poszczęści:)))
Biorę udział w rozdaniu u fashionmuffin fashionmuffin.pinger.pl/(…)rozdanie-dior-u-fashionm…
ROZDANIE DIOR.JPG
Pokaż wszystkie (1) ›